Otrzasnac sie z przeszlosci,wyrwac ja z korzeniami,wymazac gumka zardzewiale wspomnienia....spalic owczesne pragnienia...odrzucic swiadomosc ze nie mozna miec wszystkiego..bo tamto zabral czas..zostawil tylko zal i niedopowiedzenia...to co juz nie jest potrzebne dzisiejszego dnia to zrozumienie dlaczego.."dzisiaj nie boje sie wziasc tego co jest dobre"...to na co zasluguje,to co mozna nazwac szczesciem....nie znam jeszcze wielu slow ale naucze sie razem z nim...odwiedze nowe miejsca,poznam siebie oceniaja dzien po zachodzie slonca i zrozumiem ze potrzebowac to pozwolic sobie na uczucia... "Wyczytałam między wierszami,że chce spróbować…. Nie ma żadnego "ale". Jest cuu...downie i z fantazją!!! wszystko jest super.. stara się dla mnie…. Ja chyba dopiero teraz zaczynam odkrywać nowe pokłady siebie.Mogę być sobą.. Nie wstydzę się własnego ja. Nie boję się "o boże chyba palnęłam gafę..co on powie!?" Wręcz przeciwnie. Facet czyta mi w myślach i nawet po moim zachowaniu odgaduje jakie sytuacje wcześniejsze musiały mieć miejsce,że zachowałam się tak a nie inaczej. Uspokaja mnie,a mi łatwiej mówić o wszystkim z dystansem. Ogólnie nie wiem co z tego będzie,ale jestem spokojnej myśli.. Na nic nie liczę i niczego nie oczekuję. Obudziłam siebie, podniosłam głowę i czuję się dumna z tego kim jestem. Nawet jeżeli nasze drogi się rozejdą, to jestem mu wdzięczna za oddanie mi mojej własnej niepodległości. Mojej niezależności. Wiem,że należę do siebie. Wiem,że jestem!! Jeszcze się nie zakochałam i myślę,że samo "zakochanie" to nie jest nasz cel. Że to zbyt niski stan na moje możliwości. Nie wiem jak to nazwać.. może dojrzałość? ..hmm jakkolwiek tego nie klasyfikować, to jest to coś czego potrzebowałam"....
Zapach lata,krotkie przywitanie wiosny,poczatek sezonu..
Uczucie ze dla chcacego nic trudnego....odkurzanie wakacyjnych pomyslow..
Zrzucanie zimowego plaszcza i czas na wieczorne spacery....
Zblizajace sie spotkania towarzyskie pelne smiechow,lekkich tematow i nowych owocnych znajomosci...
swiat budzi sie do zycia a mi juz tak niewiele do szczescia brakuje..
i docenianie posiadanych znajomosci przychodzi wraz z nieunikniona ich wkrotce utrata...
bo za rogiem juz nowe zycie..
On:..moze to wlasnie o to
chodzi, aby dorosnac i podjac nowe wyzwania. zycie stawia przed nami
ciagle nowe proby, a czasami robi sie kroki milowe, mam nadzieje, ze
ten przyjazd bedzie dla Ciebie takim krokiem milowym.
pamietaj tylko ze ja nigdy nic nie obiecywalem;)bo poprostu wiem jak
bardzo bedzie ci ciezko sie przestawic na nowe polskie realia ;-) ale
bede cie bardzo mocno w tym wspieral i ostrzegal przed roznymi
pulapkami i niebezpieczenstwami czyhajacymi na kazdym rogu ;)
a to ze bedzie inaczej i ciekawej, hmmm
nie ma sie co bac i wpadac w panike i upijac przerazeniem; w koncu
jakos to bedzie - musi byc, na tym 3ma sie swiat ;-)"
Wierze ze mozna sobie wymodlic,wymarzyc i namalowac zycie,ludzi i wydarzenia..tak sie stalo w moim przypadku..nauka cierpliwosci nie poszla na marne...czasami trzeba zaryzykowac,zrobic cos wbrew logice czy przyjetym standardom. Zaufac swojej intuicji..
Teraz musze poznac sie na sobie w nowych sytuacjach....z nowym mezczyzna..
Pamietam jak latami rozkladalam kazda sytuacje na czynniki pierwsze,jak probowalam wyprzedzac fakty,stosowac sie do zasad ktore ktos napisal...pamietam ze nie potrafilam byc szczesliwa...ciagle uciekalam bo wydawalo mi sie ze na wszystko jest czas..
Zmienilam sie a moze doroslam,a moze dalam sobie czas a moze zwyczajnie to jest to miejsce ten czas ...jedno wiem warto sprobowac..ale tym razem nie chce wiedziec co bedzie na mecie...
cieszmy sie chwila...
Ona:"co jeszcze moze wydarzyc sie w ten tydzien?:)"
On: "nie prowokuj takich pytan. to co sie stanie to sie wydarzy i zostanie:)"
obudzilam sie z silnym postanowieniem zmian na lepsze…ze warto na cos postawic…chce sie przekonac ze to czego pragne jest na wyciagniecie reki…i pewnie strach ma wielkie oczy ale dlaczego nie..
mam ochote sie spakowac hmmm ciekawe uczucie..chyba tym razem nie chodzi o ucieczke a raczej wyzwanie…chyba spokoj jest tutaj wskazany:)nawet widzac ze przyszlosc nabiera..ksztaltow…ciekawosc zzera co jest za zakretem…lubie takie poranki..szklanka kawy…slonce za oknem…a powietrzu czuc ...zmiany?hmmm…
czuje ze wiele spraw sie konczy a nowe dopiero otwieraja drzwi przede mna...
zobaczylam swiatlo w tunelu..
odczucie ze zycie ktore mam moge ulozyc w taki sam sposob albo w podobny moge zbudowac jego fundamenty wszedzie...
narazie sie rozgladam...ale
niebawem kupie bilet w jedna strone....do Polski..
piątek, 18 maja 2012
zawitalo w moje progi: 90 041 (wersja testowa)
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
"Każde życie, powiadasz,
to materiał na książkę.
Czy aby na pewno?
Czy moje też?
Każda książka, powiadasz,
to materiał na życie.
Moja też? "Osiecka Agnieszka
Zycie to suma przypadkow w odpowiednim miejscu i czasie.
Nic nie dzieje sie bez powodu.
Patrze na moje zycie jak na szanse od losu ktora chce wykorzystac.
"Jest we mnie potrzeba ciągłego rozwoju i dobrze pojętego egoizmu. I powoli zaczynam rozumieć, że to, czego chcę, często nie jest tym, czego potrzebuję"Urszula
*********************************
"Nie mysl o tym czego nie masz, ale o tym co Ci pozostało i z tego co masz wybierz najcenniejsze co posiadasz i pomysl ile musialabys zrobic gdybys tego nie miala...."
"...Bawimy się uczuciami innych
Nawet tych na których nam zależy
Udając, ze ich nawet nie zauważamy
Nie zważając na to czy ich ranimy
Nie obchodzą nas ich uczucia
Nie interesuje nas to co czują...
Dlaczego dopiero kiedy mają już odchodzić z naszego życia
Zdajemy sobie sprawę z tego, że ich naprawdę kochamy...??? ..."
Dzisiaj zapewne za sprawą niekorzystnego układu planet pojawi się napięcie między obowiązkami zawodowymi, a rodzinnymi. Nawet błahe sprawy mogą prowadzić do awantury i niekomfortowej sytuacji. Najlepiej jeśli część pracy przeniesiesz na dni następne i znajdziesz więcej luzu